Miesięczne archiwum: Maj 2020

Osteoporoza. Jak jej uniknąć?

Osteoporoza jest metaboliczną chorobą szkieletu, charakteryzującą się zaniżoną w stosunku do normalnej masą kości i zaburzoną jej mikroarchitekturą wiodącą do wzmożonej łamliwości kości (zwiększonego ryzyka złamań).

Czynnikami, które mają wpływ na powstawanie osteoporozy są niewątpliwie:

-warunki środowiskowe – czas przebywania na słońcu (pod wpływem promieniowania UV wytwarzana jest witamina D3)

-niewłaściwy sposób odżywiania się,

-brak aktywności fizycznej,

 

Niedobór:

-składników pokarmowych m.in. białka i tłuszczów,

-składników mineralnych: wapnia, fosforu, magnezu, cynku, miedzi, fluoru, manganu, sodu, potasu

-witamin: D, A i β-karotenu, C, K, folianów, witamin B₆ i B₁₂

-oraz flawonoidów, fltoestrogenów i probiotyków na zachowanie tkanki kostnej w dobrym zdrowiu.

A.Czynniki ryzyka złamań kości niezależne od BMD:

wiek – osteoporoza pomenopauzalna, jak sama nazwa mówi jest związana z procesem starzenia oraz wystąpieniem menopauzy w życiu kobiety. Zatem okres okołomenopauzalny i pomenopauzalny, charakteryzujący się wygasaniem funkcji endokrynnych jajnika jest nierozerwalnie związany z utratą masy kostnej. Ponadto po 30 r.ż., będącym wiekiem uzyskania szczytowej masy kostnej, następuje powolny jej spadek. W ciągu całego życia kobiety, ilość masy kostnej ulega zmniejszeniu nawet o 45-50%,

płeć żeńska – osteoporoza dotyka czterokrotnie częściej kobiety niż mężczyzn, co związane jest z menopauzą oraz z faktem, że szczytowa masa kostna kobiet jest mniejsza o 25-30% w stosunku do mężczyzn,

przebyte wcześniej złamanie niskoenergetyczne,

skłonności do upadków,

wystąpienie złamania bliższego końca kości udowej w wywiadzie rodzinnym,

niska wartość BMI,

nadużywanie alkoholu,

palenie papierosów.

B.Czynniki ryzyka złamań kości zależne od BMD:

rasa biała – najczęściej chorują kobiety rasy białej i Azjatki

wystąpienie przedwczesnej menopauzy,

pierwotny i wtórny brak miesiączki,

niedobory witaminy D,

niedobory wapnia w diecie,

długotrwałe unieruchomienie.

Osteoporoza należy do chorób, które nie manifestują się żadnymi charakterystycznymi objawami klinicznymi. Objawy pojawiają się bowiem najczęściej już jako następstwo złamania kości długich albo kręgów. Złamania dotyczą (biorąc pod uwagę częstość występowania) kręgosłupa, bliższego odcinka kości przedramienia, bliższego końca kości udowej, bliższego końca kości ramiennej, żeber, miednicy, oraz bliższego końca kości piszczelowej i są określane mianem osteoporotycznych, czy niskoenergetycznych, czyli powstałych wskutek lekkiego urazu, który nie wywołałby tak poważnych konsekwencji u osoby zdrowej. Lorenc i wsp. definiują złamanie osteoporotyczne jako: „… złamanie niewspółmierne do sił je wywołujących, do którego dochodzi po upadku z wysokości własnej, po wykluczeniu innej przyczyny, np. złamania patologicznego”.

 Niedostateczna aktywność fizyczna jest powodem występowania osteoporozy. Wielu badaczy twierdzi, że prawidłowa aktywność fizyczna ma niezastąpione znaczenie w budowaniu masy kostnej, utrzymaniu jej, zapobieganiu jej utracie, związanej z procesem starzenia, a nawet w zwiększeniu jej gęstości. Aktywność fizyczna jest czynnikiem pobudzającym tkankę kostną do rozwoju szczytowej masy kostnej w wieku młodzieńczym, natomiast u ludzi starszych hamuje rozpad tkanki kostnej. Udowodniono także, że długotrwałe unieruchomienie, lub też niedocenianie roli codziennych, odpowiednich ćwiczeń fizycznych (spacery, gimnastyka, bieganie czy wchodzenie po schodach) dla budowy i rozwoju kośćca, powoduje spadek masy kostnej, czy nawet osteoporozę immobilizacyjną, czyli spowodowaną unieruchomieniem.

Pozdrawiam

Sara Matecka

Fizjoterapeuta Poznań


17 maja 2020

Ból barku

Ból barku jest niezwykle powszechną dolegliwością narządu ruchu. Najpowszechniejsza jego odmiana, określana często jako konflikt podbarkowy, lub z angielskiego impigement została sklasyfikowana jako trzecia najczęściej występująca dysfunkcja aparatu ruchowego – zaraz po bólu odcinka lędźwiowego i bólu szyi. Pacjenci z tą dolegliwością diagnozowani są u lekarza pierwszego kontaktu jako cierpiący na “zespół bolesnego barku”, “zapalenie stożka rotatorów”, “przeciążeniowy ból barku” lub “niespecyficzny ból barku”. Zawsze jednak mamy na myśli ból w przednio-bocznej części barku, zaostrzający się przy uniesieniu ręki lub uniemożliwiający jej uniesienie, którego początku nie można powiązać z konkretną kontuzją (choć może się pojawić jako efekt nagłego zwiększenia intensywności wysiłku, ale nie pojawił się on podczas jego wykonywania).

Oczywiście w obrębie tego niesłychanie złożonego stawu, charakteryzującego się największą mobilnością ze wszystkich w naszym ciele, mogą występować również inne patologie, jak faktyczne zerwania ścięgien, problemy z niestabilnością czy tzw. „zamrożony bark”. Chciałbym skupić się teraz na tym konkretnym, najczęstszym przypadku.

 

 

 

 

 

 

O co tak naprawdę chodzi? Przez wiele lat powszechnie przyjęta teoria tłumacząca powstawanie tej dolegliwości była ściśle powiązana z jego nazwą – „konflikt podbarkowy”. Sugeruje ona, że w obrębie przestrzeni podbarkowej dochodzi do nadmiernej kompresji między znajdującymi się tam strukturami, w wyniku czego ulegają one szybszemu zużyciu. Zakładano więc, że wyrostek barkowy i staw barkowo-obojczykowy wchodzi w konflikt ze znajdującymi się pod nimi kaletką (którą można obrazowo przedstawić jako poduszka żelowa zmniejszająca tarcie między strukturami, choć zaznaczam, że to duże uproszczenie), torebką stawową i ścięgnami stożka rotatorów. Według tej teorii zwiększona kompresja wyrostka na znajdujące się pod nim tkanki miękkie powodować miała ich podrażnienie i mechaniczne „ścieranie się”, czego manifestacją miał być ból odczuwany przez pacjenta.

Tak przyjęty paradygmat związany z impigementem od razu sugerował sposób leczenia – skoro w strukturze barku istnieje kawałek kości, który mechanicznie drażni tkanki, to wystarczy, że operacyjnie spiłujemy wadliwy fragment i wszystko wróci do normy. Genialne w swojej prostocie! I tak rzeczywiście się działo (i  dzieje się nadal). Pacjenci przechodzący operację polegającą na plastyce wyrostka barkowego zgłaszają poprawę – ból jest mniejszy i żyje się lepiej. Dlaczego w takim razie poruszam ten temat? Ponieważ jest co najmniej kilka rzeczy, nad którymi warto się zastanowić – trzymajcie się mocno.

  • W badaniu obrazowym (czyli na przykład rezonansie magnetycznym) o wiele częściej stwierdza się pogrubienie ścięgna (które oznacza, że mogło ono ulec uszkodzeniu) od strony wewnętrznej – nie od zewnętrznej, czyli tej, od której miałoby być narażone na działanie ze strony wyrostka.
  • Poziom uszkodzenia ścięgna widoczny na obrazie rezonansu nie jest ściśle powiązany z poziomem odczuwanego bólu – to znaczy, że nie ma korelacji między poziomem uszkodzenia, a poziomem odczuwanego bólu.Choć wydaje się to trudne do uwierzenia, to tak właśnie jest. Świetnym przykładem na to są sportowcy, uprawiający sporty związane ze skokami. Większość z nich ma zaawansowane zmiany ścięgien Achillesa, jednak tylko nieliczni skarżą się na ból.
  • Ryzyko samoistnych uszkodzeń ścięgien stożka rotatorów rośnie wraz z wiekiem. Jeśli jesteś 50-letnim mężczyzną, istnieje duże ryzyko uszkodzenia ścięgna, jednak dwukrotnie częściej występuje ono bez jakiegokolwiek objawu, niż z bólem.,
  • I najważniejsze – operacja placebo daje identyczne wyniki w zakresie zmniejszenia bólu i poprawy życia, jak standardowa operacja.

Jeśli zastanawiasz się o co chodzi, już tłumaczę. Artroskopowa plastyka wyrostka barkowego ma taką samą skuteczność, jak włożenie artroskopu i nie zrobienie niczego poza jego wyjęciem – jeśli oczywiście jesteś przekonany, że operacja ma Ci pomóc. Szokujące? Niewiarygodne? 

Fałszywe przekonanie o mechanicznych podstawach bólu, powodowanego przez ścieranie się jednych struktur o inne, buduje w pacjentach potrzebę wykonania zabiegu. Sprawia, że operacja wydaje się jedyną racjonalną metodą leczenia – wszystko inne musi być czymś mniej skutecznym, czymś na chwilę. Nieprawdziwa teoria, wciąż wielokrotnie powtarzana, powoduje, że wielu ludzi niepotrzebnie trafia pod nóż.

Dlaczego niepotrzebnie? Ponieważ wiemy, że fizjoterpia, odpowiednio przeprowadzona rehabilitacja, daje przynajmniej tak samo dobre rezultaty! Odpowiednio dobrane ćwiczenia są tak samo skuteczne jak zabieg operacyjny – zmniejszają równie skutecznie ból, poprawiają funkcję i jakość życia. Nie są półśrodkiem – są najlepszym co mamy do zaoferowania, przy tej dolegliwości. W przeciwieństwie do zabiegu operacyjnego nie są obarczone ryzykiem i skutkami ubocznymi oraz są o wiele tańsze. Oprócz tego, istnieje także duża szansa, że przez cały proces wyjdziesz jako silniejsza, bardziej sprawna osoba, mająca większy wpływ na swoje zdrowie! Jednak aby tak było, potrzebne jest odpowiednie nastawienie i przekonanie, że ćwiczenia i zabiegi mają sens, że operacja nie jest ostatecznym rozwiązaniem, które za pomocą ćwiczeń zostaje jedynie odroczone.

Daj z siebie wszystko. Sprawdź, jak daleko możesz zajść, jak wiele możesz wyciągnąć z rehabilitacji.

Zobacz, jak bardzo jesteś w stanie poprawić swój stan, kiedy weźmiesz zdrowie we własne ręce. Daj sobie czas, nie spiesz się, nie oczekuj wszystkiego od razu. Dopiero po tym rozważ pozostałe opcje. 

Dręczy Cię ból barku? Potrzebujesz pomocy, żeby zacząć sobie z nim radzić? Nie wiesz od czego zacząć? Odezwij się do nas – chętnie pomożemy! 

Literatura

Beard D. J. et al., Arthroscopic subacromial decompression for subacromial shoulder pain (CSAW): a multicentre, pragmatic, parallel group, placebo-controlled, three-group, randomised surgical trial, Lancet, 2018, 391(10118): 329–338

Haahr J. P. at al., Exercises versus arthroscopic decompression in patients with subacromial impingement: a randomised, controlled study in 90 cases with a one year follow up,  Ann Rheum Dis., 2005, 64(5):760-4.

Kise N. J., Exercise therapy versus arthroscopic partial meniscectomy for degenerative meniscal tear in middle aged patients: randomised controlled trial with two year follow-up, BMJ, 2016, 20;354:i3740

 


9 maja 2020