Archiwa kategorii: Bez kategorii

Czy fizjoterapia przy zmianach zwyrodnieniowych kolana ma sens?

Zmiany zwyrodnieniowe stawów kolanowych są powszechnym problemem, zwłaszcza wśród ludzi po 60 roku życia. Pomimo tego, że wiemy o tej przypadłości coraz więcej, w środowisku wciąż krąży wiele przestarzałych, nieprawdziwych informacji. Powodują one, że wielu pacjentów wątpi w sens podejmowania leczenia niechirurgicznego. 

Temat bólu związanego ze zmianami zwyrodnieniowymi wciąż przedstawiany jest przez wielu specjalistów w sposób zero-jedynkowy. Ból występuje ze względu na nieodwracalne zmiany strukturalne wywołane zużyciem stawu. Dopóki nie zostanie on naprawiony, dopóty ból będzie trwał. Takie przedstawienie tej przypadłości pacjentowi utwierdza go w przekonaniu, że leczenie zachowawcze – w tym ćwiczenia – nie mają sensu. Co więcej, takie podejście może rodzić obawy, że skoro staw jest “zużyty” to ćwiczenia mogą ten stan nawet pogłębiać. Prowadzi to do jeszcze większego strachu związanego z używaniem bolesnego stawu i pokładaniu nadziei jedynie w leczeniu operacyjnym (lub eksperymentalnych metodach, mających regenerować zajęty staw).

Prawda na temat zmian zwyrodnieniowych i wywoływanych przez nie dolegliwości jest jednak o wiele bardziej złożona. Poziomy bólu i niepełnosprawności nie są często ściśle powiązane ze stopniem zmian strukturalnych, które możemy obserwować w badaniach obrazowych. Na obraz osoby dotkniętej tą przypadłością ma wpływ wiele czynników w tym etap życia, czynniki psychologiczne, społeczne, fizyczne i związane ze stylem życia oraz choroby współistniejące. Nasze osobiste przekonania na temat tego, co dzieje się z naszym ciałem, sposoby radzenia sobie z bólem i poziom sprawności, na który sami pracujemy może mieć większe znaczenie, niż obraz RTG. Badania pokazują, że zaangażowanie się w niechirurgiczne sposoby leczenia, takie jak regularne ćwiczenia, redukcja wagi i zmiany stylu życia, mogą opóźnić lub nawet pozwolić uniknąć konieczności operacji u większości pacjentów z umiarkowaną do ciężkiej chorobą zwyrodnieniową stawu kolanowego. Do pełnego zaangażowania potrzebna jest jednak wiara w to, że działania te mają sens. 

Obawy związane z tym, że aktywność fizyczna może przyczynić się do pogłębienia zmian zwyrodnieniowych i zwiększenia bólu nie mają pokrycia w wynikach badań. Osoby, które zaangażowały się w funkcjonalne usprawnianie z użyciem ćwiczeń nie doświadczyły pogłębienia swoich problemów – wręcz przeciwnie. Wiemy, że jest to skuteczne narzędzie do kontrolowania objawów przy tym problemie. Co więcej, mamy nawet dowody na to, że odpowiednie ćwiczenia dają lepsze efekty, niż dostawowe zastrzyki z glukokortykoidów! W przeciwieństwie do nich są praktycznie pozbawione skutków ubocznych – najgorsze co może się stać, to że staniesz się silniejszy i sprawniejszy. Chociaż ćwiczenia wydają się o wiele mniej atrakcyjne, to wszystko wskazuje na to, że są o wiele lepszym wyborem, niż zastrzyki dostawowe i powinny być wykonywane przez wszystkich chorych.

Czy fizjoterapia przy zmianach zwyrodnieniowych kolana ma sens? Oczywiście! Pamiętaj – jesteś czymś więcej, niż wynikiem badania obrazowego i diagnozą lekarską. Zanim zdecydujesz się na interwencję chirurgiczną, daj sobie szansę i zobacz jak daleko możesz zajść bez niej. Mamy naprawdę silne dowody na to, że ma to sens! 

Jeśli szukasz dobrego fizjoterapeuty na terenie Poznania i okolic, to jesteśmy tu dla Ciebie, aby Ci pomóc. Umów wizytę online lub zadzwoń. 

Bibliografia: 

  1. S. Bunzli i wsp., Misconceptions and the Acceptance of Evidence-based Nonsurgical Interventions for Knee Osteoarthritis. A Qualitative Study, Clin Orthop Relat Res. 2019 Sep; 477(9): 1975–1983,
  2. JP Caneiro i wsp., Three steps to changing the narrative about knee osteoarthritis care: a call to action, Br J Sports Med . 2020 Mar;54(5):256-258,
  3. Gail D. Deyle i wsp., Physical Therapy versus Glucocorticoid Injection for Osteoarthritis of the Knee, April 9, 2020 N Engl J Med 2020; 382:1420-1429,
  4. Prakash Jayabalan i wsp., Physical Activity and Worsening of Radiographic Findings in Persons With or at Higher Risk of Knee Osteoarthritis, Arthritis Care & Reaserch, Volume71, Issue2 February 2019 Pages 198-206

27 października 2020

Stymulacja oddechowa wg Stymulacji Bazalnej

Przekazujemy Wam dziś praktyczne wskazówki dla rodziców, opiekunów i terapeutów osób z zaburzoną percepcją: głęboko i wielorako niepełnosprawnych, po ciężkich uszkodzeniach mózgu, z demencją, w tzw. „śpiączkach”. Nasi chorzy mają zaburzony rytm biologiczny, a to właśnie on warunkuje „świadomość istnienia”. Rytm biologiczny związany jest przede wszystkim z oddechem dziecka. Świadomość tego, że oddycham, daje mi informację, że żyję i odczuwam. A właśnie osiągnięcie takiego poczucia jest celem terapeutycznym. 

W czasie wydechu jesteśmy bardziej wrażliwi na własne ciało – na jego funkcje, na blokady w nim występujące. W czasie wdechu następuje coś na kształt reaktywacji organizmu. Jednakże nasi chorzy oddychają często szybko, płytko i nieregularnie. Rytm oddechu poprawi się, jeśli zastosujemy intensywną stymulację percepcji własnego ciała. Szczególny nacisk powinniśmy położyć na fazę wydechu, wydłużając ją – wydech powinien trwać  dwa razy dłużej niż wdech. Przerwy między wdechem a wydechem powinny być jednakowe. 

Pozycja wyjściowa powinna wspomóc głębokie oddychanie. Może to być leżenie na plecach, na brzuchu (np. na wałku lub macie) lub na boku. Należy spróbować różnych pozycji ułożeniowych aby znaleźć odpowiednią. Następnie należy położyć ręce na żebra i skoncentrować się, wczuwając w rytm dziecka. Podczas fazy wydechu należy delikatnie naciskać żebra lub wprowadzić lekką wibrację rękoma. Czasem można zastosować mocniejszy docisk lub wibrację, która spowoduje wydawanie dźwięku, co może być pomocne przy nauce mówienia. Co ciekawe, warto zauważyć, że nasz rytm oddechu dostosuje się do rytmu chorego. Dzięki temu możemy moderować rytm oddechu chorego, tak aby był on bardziej regularny. 

W czasie stymulacji należy obserwować, czy wdech staje się głębszy (zobaczymy to, wyczujemy i usłyszymy) oraz jak reaguje nasz chory. Pamiętajmy, że nie powinien doznawać bólu ani uczucia dyskomfortu. Na początku stymulację należy prowadzić delikatnie i  tylko kilka minut. Pamiętajmy, że nie możemy narzucać choremu rytmu, naszą rolą jest tylko wspomaganie. Poprawienie oddechu sprawia, że nasz chory staje się żywszy oraz bardziej czujny wobec tego, co się dzieje w jego ciele. ”Przeżywanie” własnego ciała jest przeżywaniem siebie – a więc początkiem aktywnej percepcji.

Rysunki i opracowanie według: A. Frohlich. Stymulacja Bazalna. 


13 października 2020

Dlaczego skala Glasgow może być nierzetelna

Skala Glasgow to tzw. skala śpiączki. Jest ona powszechnie używana w ocenie stanu świadomości pacjenta w tzw. śpiączce, czyli głębokim zaburzeniu świadomości i przytomności, objawiającym się brakiem reakcji nawet na silne bodźce oraz uogólnionym bezruchem . Jest jedną z pierwszych skal behawioralnych i wciąż używa się jej jako narzędzie diagnostyczne w wielu krajach (często jako jedyne).

Glasgow Coma Scale w praktyce ZRM | Ratunek24.pl
Sposób przyznawania punktów w skali Glasgow.

Na podstawie skali Glasgow zaburzenia przytomności najczęściej dzieli się na:

  • GCS 13-15 – łagodne,
  • GCS 9-12 – umiarkowane,
  • GCS 6-8 – brak przytomności,
  • GCS 5 – odkorowanie,
  • GCS 4 – odmóżdżenie,
  • GCS 3 – śmierć mózgu.

Skala ta nie uwzględnia jednak niektórych szczególnych sytuacji, w których np:

  • chory rozumie polecenie, ale nie może się poruszać z powodu porażenia lub niedowładu,
  • chory nie wykonuje polecenia na skutek niezrozumienia mowy (niedosłuch, afazja),
  • chory jest zaintubowany i nie jest w stanie udzielić odpowiedzi słownej.

Skala ta może być więc zbyt ogólna, nie uwzględniając na przykład odruchów z pnia mózgu. Jest również bardzo subiektywna – wynik skali zależy od badającego. Ma też duży odsetek błędnych punktacji.

Pacjenci, którzy są diagnozowani tylko za pomocą skali Glasgow często mają postawioną błędną diagnozę. Skala z pewnością nie posłuży do rozpoznania stanu wegetatywnego czy stanu minimalnej świadomości. 

Mimo swoich ograniczeń, skala ta ma wiele zalet – jest bardzo funkcjonalna i prosta, dlatego może być używana w powszechnej praktyce klinicznej. 

Skala Glasgow nigdy nie powinna być używana jako jedyne narzędzie, zresztą sama w sobie nie została stworzona jako narzędzie prognostyczne, ale poglądowe. W sytuacji, kiedy nie można danego obszaru ocenić, nie powinno zakładać się minimalnej punktacji. Każdy obszar natomiast powinien być traktowany osobno. 

Na szczęście, skala doczekała się wielu modyfikacji i ulepszeń. 


30 września 2020

Terapia wymuszonego ruchu

Z angielskiego constraint induced movement therapy, czyli terapia wymuszonego ruchu.


Stosuje się ją najczęściej dla pacjentów po udarze, ale można wykorzystać też u innych chorych z niedowładem ręki, którzy chcą poprawić jej mobilność i funkcjonalność.

Pacjent, który ma niedowład lub porażenie jednostronne, zaprzestaje używania niedowładnej ręki. Osoba próbuje uaktywnić stronę niedowładną, ale często bezskutecznie. To zaniechanie używania staje się przyzwyczajeniem, a porażona ręka coraz mniej użyteczna. Chory uczy się skutecznego używania strony zdrowej i przestaje dążyć do posługiwania się ręką niedowładną.


W celu przywrócenia używania ręki porażonej unieruchamia się rękę zdrową codziennie, na min. 6h, przez co najmniej 2 tygodnie. Warto rozpocząć od postawienia sobie realnego, funkcjonalnego celu, np. posługiwania się sztućcami czy pisania na klawiaturze. Dane czynności rozkłada się na etapy ruchu, ćwiczy się każdy etap osobno, a potem łączy w jeden spójny ruch. Kiedy 5 serii po 10 ćwiczeń zostaje wykonane prawidłowo, wprowadza się utrudnienie. Warto zastosować
punktację i mierzenie czasu, tak aby chory mógł monitorować swoje postępy. Terapeuta powinien
oceniać progres w poprawie funkcji motorycznej, można zastosować np. skalę Motor Activity Log.


Do unieruchomienia zdrowej kończyn, zalecało się kiedyś używanie temblaka, obecnie poleca się zastosowanie rękawicy kuchennej bez palców.


Polecenia w trakcie terapii powinny być proste, mogą być niewerbalne np. podanie ręki na przywitanie zamiast polecenia słownego. Do ćwiczeń powinno używać się sprzętów znanych choremu, które kojarzą
mu się z jego pracą lub pasją. Osoba powinna być maksymalnie skoncentrowana na ćwiczeniach.

.

Na podstawie: Hoffman J. i in. Rehabilitacja kończyny górnej po udarze mózgu.


17 września 2020

Skąd bierze się Twój ból kręgosłupa?

Ból dolnego odcinka kręgosłupa jest na tyle powszechnym problemem, że zdecydowanie warto poświęcić mu osobny wpis.

Ból kręgosłupa to prawdziwa pandemia – występuje na całym świecie, jest powszechny zarówno u ludzi młodych jak i starszych, dotyka ludzi ze wszystkich grup zawodowych.
Jak bardzo powinniśmy się obawiać bólu kręgosłupa?  Czym tak naprawdę jest? Czy jest groźny? 

Ból kręgosłupa często budzi instynktownie wiele obaw – jeśli bolą mnie ręka lub nogi, to jakoś to zniosę, ale kręgosłup? W tym wypadku musi być już ze mną naprawdę poważnie. Pojawia się strach i wizje poważnych chorób, które mogą doprowadzić nas do fatalnego stanu. Jeśli dzisiaj boli tak mocno, to co będzie za 10 lat? 

Czy to wszystko prawda? Co tak naprawdę wiemy na temat bólu kręgosłupa? 

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że ból dolnego odcinka pleców rzeczywiście jest dolegliwością niezwykle powszechną. O ile nie obserwuje się go u ludzi w pierwszej dekadzie życia, o tyle może pojawić już w dzieciństwie – niemal 40% ludzi w wieku 9-18 zgłosiło ból kręgosłupa. Najczęściej występuje jednak u ludzi w średnim wieku i – o dziwo – jego powszechność SPADA z wiekiem. Ogółem szacuje się, że nawet 80% wszystkich ludzi na świecie doświadczy przynajmniej jednego epizodu ostrego bólu dolnego odcinka kręgosłupa. Należy zwrócić uwagę na fakt, że w przeciągu ostatnich 25 lat ograniczenie funkcjonowania w społeczeństwie z powodu bólu pleców wzrosło o 50%, stając się tym samym najczęstszą przyczyną niesprawności na świecie! 

Jak do tego doszło? Na pewno każdy będzie mieć własną odpowiedź – ludzie więcej siedzą, mniej się ruszają, ważą coraz więcej. Wszystko to wpływa na szybsze zużycie kręgosłupa, pojawienie się zmian zwyrodnieniowych a w konsekwencji – bólu. Tylko czy odpowiedź jest tak oczywista i czy właśnie tymi czynnikami należy obarczać rosnącą powszechność tej dolegliwości? Zanim odpowiemy pochopnie na te pytanie, sprawdźmy co mówią na ten temat doniesienia naukowe. 

 

Skąd tak naprawdę biorą się bóle kręgosłupa? Każdy, kto udał się z tym problemem do lekarza czy fizjoterapeuty, spotkał się prawdopodobnie z inną odpowiedzią, natomiast następujące wyjaśnienia na pewno pojawiały się najczęściej: zwyrodnienie krążka międzykręgowego (znane również jako dyskopatia), zwężenie przestrzeni międzykręgowych, przepuklina, wypuklina, protruzja (autor zaznacza, że zna znaczenie w/w terminów i celowo wrzuca je do jednego wora). Czy ból kręgosłupa rzeczywiście powodowany jest najczęściej bezpośrednio przez owiany złą sławą krążek międzykręgowy? 

 

Występowanie zmian zwyrodnieniowych, które będą widoczne w badaniu obrazowym, jest o wiele bardziej powszechne niż występowanie bólu – prawdopodobieństwo ich wystąpienia u ludzi po 80 roku życia wynosi niemal 100%, a ból pleców, choć bardzo powszechny, nie występuje bezwzględnie u wszystkich. Zmiany degeneracyjne są w istocie czymś, co występuje powszechnie u ludzi, którzy nie skarżą się na żadne dolegliwości w każdej grupie wiekowej. Musi to oznaczać, że nie mogą być główną przyczyną bólu. Co więcej, nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, które dowodziłyby konieczności wykonywania rutynowych prześwietleń kręgosłupa przy każdym incydencie bólowym. Nie istnieje ani jeden dowód na to, że obrazowanie poprawia rokowania pacjentów, nie pomaga w postawieniu jednoznacznej diagnozy ani nie daje żadnych możliwości prognozowania wystąpienia bólu w przyszłości oraz nie ma wpływu na postępowanie terapeutyczne. Istnieją ścisłe kryteria, kiedy wykonanie badań obrazowych jest konieczne; u większości pacjentów jednak nie jest.

Połowa pacjentów, którzy szukają pomocy z powodu bólu pleców wciąż wierzy, że potrzebuje badań obrazowych kręgosłupa aby specjalista, który ma ich leczyć, podjął właściwą decyzję dotyczącą leczenia. Jest to jednak sprzeczne z dowodami.

 

Dlaczego więc plecy bolą? Przyczyny bólu kręgosłupa zostały podzielone na 3 główne kategorie:

  • poważne schorzenia, takie jak nowotwór złośliwy, złamania, zakażenia lub zaburzenia zapalne, takie jak spondyloartropatie – około 1%,
  • ból ściśle związany z uszkodzeniem krążka międzykręgowego – 9%,
  • niespecyficzny ból kręgosłupa – 90%,

 

Poważne schorzenia, które mogą wywoływać ból kręgosłupa, wymagają identyfikacji i specjalnego postępowania ukierunkowanego na przyczynę, ale stanowią one bardzo niewielką część przypadków. Nieco liczniejszą grupą jest ta, w której uszkodzenia uwidocznione podczas badania obrazowego rzeczywiście mają ścisły związek z odczuwanymi dolegliwościami – szacuje się, że nie stanowią one więcej niż 10% wszystkich przypadków. Zdecydowaną większość stanowią bóle niespecyficzne. 

Niespecyficzne – czyli jakie? Schorzenie to zostało nazwane w ten sposób, ponieważ u tej grupy pacjentów nie jesteśmy w stanie znaleźć jednej, specyficznej przyczyny bólu, to znaczy – nie możemy obarczyć jednej struktury, która byłaby odpowiedzialna za odczuwane dolegliwości. 

Czy te najpowszechniejsze bóle kręgosłupa są niebezpieczne? Jak je rozpoznać?

c.d.n.

Pozdrawiam

Kuba Parzych

Fizjoterapeuta Poznań

 


1 czerwca 2020

Osteoporoza. Jak jej uniknąć?

Osteoporoza jest metaboliczną chorobą szkieletu, charakteryzującą się zaniżoną w stosunku do normalnej masą kości i zaburzoną jej mikroarchitekturą wiodącą do wzmożonej łamliwości kości (zwiększonego ryzyka złamań).

Czynnikami, które mają wpływ na powstawanie osteoporozy są niewątpliwie:

-warunki środowiskowe – czas przebywania na słońcu (pod wpływem promieniowania UV wytwarzana jest witamina D3)

-niewłaściwy sposób odżywiania się,

-brak aktywności fizycznej,

 

Niedobór:

-składników pokarmowych m.in. białka i tłuszczów,

-składników mineralnych: wapnia, fosforu, magnezu, cynku, miedzi, fluoru, manganu, sodu, potasu

-witamin: D, A i β-karotenu, C, K, folianów, witamin B₆ i B₁₂

-oraz flawonoidów, fltoestrogenów i probiotyków na zachowanie tkanki kostnej w dobrym zdrowiu.

A.Czynniki ryzyka złamań kości niezależne od BMD:

wiek – osteoporoza pomenopauzalna, jak sama nazwa mówi jest związana z procesem starzenia oraz wystąpieniem menopauzy w życiu kobiety. Zatem okres okołomenopauzalny i pomenopauzalny, charakteryzujący się wygasaniem funkcji endokrynnych jajnika jest nierozerwalnie związany z utratą masy kostnej. Ponadto po 30 r.ż., będącym wiekiem uzyskania szczytowej masy kostnej, następuje powolny jej spadek. W ciągu całego życia kobiety, ilość masy kostnej ulega zmniejszeniu nawet o 45-50%,

płeć żeńska – osteoporoza dotyka czterokrotnie częściej kobiety niż mężczyzn, co związane jest z menopauzą oraz z faktem, że szczytowa masa kostna kobiet jest mniejsza o 25-30% w stosunku do mężczyzn,

przebyte wcześniej złamanie niskoenergetyczne,

skłonności do upadków,

wystąpienie złamania bliższego końca kości udowej w wywiadzie rodzinnym,

niska wartość BMI,

nadużywanie alkoholu,

palenie papierosów.

B.Czynniki ryzyka złamań kości zależne od BMD:

rasa biała – najczęściej chorują kobiety rasy białej i Azjatki

wystąpienie przedwczesnej menopauzy,

pierwotny i wtórny brak miesiączki,

niedobory witaminy D,

niedobory wapnia w diecie,

długotrwałe unieruchomienie.

Osteoporoza należy do chorób, które nie manifestują się żadnymi charakterystycznymi objawami klinicznymi. Objawy pojawiają się bowiem najczęściej już jako następstwo złamania kości długich albo kręgów. Złamania dotyczą (biorąc pod uwagę częstość występowania) kręgosłupa, bliższego odcinka kości przedramienia, bliższego końca kości udowej, bliższego końca kości ramiennej, żeber, miednicy, oraz bliższego końca kości piszczelowej i są określane mianem osteoporotycznych, czy niskoenergetycznych, czyli powstałych wskutek lekkiego urazu, który nie wywołałby tak poważnych konsekwencji u osoby zdrowej. Lorenc i wsp. definiują złamanie osteoporotyczne jako: „… złamanie niewspółmierne do sił je wywołujących, do którego dochodzi po upadku z wysokości własnej, po wykluczeniu innej przyczyny, np. złamania patologicznego”.

 Niedostateczna aktywność fizyczna jest powodem występowania osteoporozy. Wielu badaczy twierdzi, że prawidłowa aktywność fizyczna ma niezastąpione znaczenie w budowaniu masy kostnej, utrzymaniu jej, zapobieganiu jej utracie, związanej z procesem starzenia, a nawet w zwiększeniu jej gęstości. Aktywność fizyczna jest czynnikiem pobudzającym tkankę kostną do rozwoju szczytowej masy kostnej w wieku młodzieńczym, natomiast u ludzi starszych hamuje rozpad tkanki kostnej. Udowodniono także, że długotrwałe unieruchomienie, lub też niedocenianie roli codziennych, odpowiednich ćwiczeń fizycznych (spacery, gimnastyka, bieganie czy wchodzenie po schodach) dla budowy i rozwoju kośćca, powoduje spadek masy kostnej, czy nawet osteoporozę immobilizacyjną, czyli spowodowaną unieruchomieniem.

Pozdrawiam

Sara Matecka

Fizjoterapeuta Poznań


17 maja 2020

Ból barku

Ból barku jest niezwykle powszechną dolegliwością narządu ruchu. Najpowszechniejsza jego odmiana, określana często jako konflikt podbarkowy, lub z angielskiego impigement została sklasyfikowana jako trzecia najczęściej występująca dysfunkcja aparatu ruchowego – zaraz po bólu odcinka lędźwiowego i bólu szyi. Pacjenci z tą dolegliwością diagnozowani są u lekarza pierwszego kontaktu jako cierpiący na “zespół bolesnego barku”, “zapalenie stożka rotatorów”, “przeciążeniowy ból barku” lub “niespecyficzny ból barku”. Zawsze jednak mamy na myśli ból w przednio-bocznej części barku, zaostrzający się przy uniesieniu ręki lub uniemożliwiający jej uniesienie, którego początku nie można powiązać z konkretną kontuzją (choć może się pojawić jako efekt nagłego zwiększenia intensywności wysiłku, ale nie pojawił się on podczas jego wykonywania).

Oczywiście w obrębie tego niesłychanie złożonego stawu, charakteryzującego się największą mobilnością ze wszystkich w naszym ciele, mogą występować również inne patologie, jak faktyczne zerwania ścięgien, problemy z niestabilnością czy tzw. „zamrożony bark”. Chciałbym skupić się teraz na tym konkretnym, najczęstszym przypadku.

 

 

 

 

 

 

O co tak naprawdę chodzi? Przez wiele lat powszechnie przyjęta teoria tłumacząca powstawanie tej dolegliwości była ściśle powiązana z jego nazwą – „konflikt podbarkowy”. Sugeruje ona, że w obrębie przestrzeni podbarkowej dochodzi do nadmiernej kompresji między znajdującymi się tam strukturami, w wyniku czego ulegają one szybszemu zużyciu. Zakładano więc, że wyrostek barkowy i staw barkowo-obojczykowy wchodzi w konflikt ze znajdującymi się pod nimi kaletką (którą można obrazowo przedstawić jako poduszka żelowa zmniejszająca tarcie między strukturami, choć zaznaczam, że to duże uproszczenie), torebką stawową i ścięgnami stożka rotatorów. Według tej teorii zwiększona kompresja wyrostka na znajdujące się pod nim tkanki miękkie powodować miała ich podrażnienie i mechaniczne „ścieranie się”, czego manifestacją miał być ból odczuwany przez pacjenta.

Tak przyjęty paradygmat związany z impigementem od razu sugerował sposób leczenia – skoro w strukturze barku istnieje kawałek kości, który mechanicznie drażni tkanki, to wystarczy, że operacyjnie spiłujemy wadliwy fragment i wszystko wróci do normy. Genialne w swojej prostocie! I tak rzeczywiście się działo (i  dzieje się nadal). Pacjenci przechodzący operację polegającą na plastyce wyrostka barkowego zgłaszają poprawę – ból jest mniejszy i żyje się lepiej. Dlaczego w takim razie poruszam ten temat? Ponieważ jest co najmniej kilka rzeczy, nad którymi warto się zastanowić – trzymajcie się mocno.

  • W badaniu obrazowym (czyli na przykład rezonansie magnetycznym) o wiele częściej stwierdza się pogrubienie ścięgna (które oznacza, że mogło ono ulec uszkodzeniu) od strony wewnętrznej – nie od zewnętrznej, czyli tej, od której miałoby być narażone na działanie ze strony wyrostka.
  • Poziom uszkodzenia ścięgna widoczny na obrazie rezonansu nie jest ściśle powiązany z poziomem odczuwanego bólu – to znaczy, że nie ma korelacji między poziomem uszkodzenia, a poziomem odczuwanego bólu.Choć wydaje się to trudne do uwierzenia, to tak właśnie jest. Świetnym przykładem na to są sportowcy, uprawiający sporty związane ze skokami. Większość z nich ma zaawansowane zmiany ścięgien Achillesa, jednak tylko nieliczni skarżą się na ból.
  • Ryzyko samoistnych uszkodzeń ścięgien stożka rotatorów rośnie wraz z wiekiem. Jeśli jesteś 50-letnim mężczyzną, istnieje duże ryzyko uszkodzenia ścięgna, jednak dwukrotnie częściej występuje ono bez jakiegokolwiek objawu, niż z bólem.,
  • I najważniejsze – operacja placebo daje identyczne wyniki w zakresie zmniejszenia bólu i poprawy życia, jak standardowa operacja.

Jeśli zastanawiasz się o co chodzi, już tłumaczę. Artroskopowa plastyka wyrostka barkowego ma taką samą skuteczność, jak włożenie artroskopu i nie zrobienie niczego poza jego wyjęciem – jeśli oczywiście jesteś przekonany, że operacja ma Ci pomóc. Szokujące? Niewiarygodne? 

Fałszywe przekonanie o mechanicznych podstawach bólu, powodowanego przez ścieranie się jednych struktur o inne, buduje w pacjentach potrzebę wykonania zabiegu. Sprawia, że operacja wydaje się jedyną racjonalną metodą leczenia – wszystko inne musi być czymś mniej skutecznym, czymś na chwilę. Nieprawdziwa teoria, wciąż wielokrotnie powtarzana, powoduje, że wielu ludzi niepotrzebnie trafia pod nóż.

Dlaczego niepotrzebnie? Ponieważ wiemy, że fizjoterpia, odpowiednio przeprowadzona rehabilitacja, daje przynajmniej tak samo dobre rezultaty! Odpowiednio dobrane ćwiczenia są tak samo skuteczne jak zabieg operacyjny – zmniejszają równie skutecznie ból, poprawiają funkcję i jakość życia. Nie są półśrodkiem – są najlepszym co mamy do zaoferowania, przy tej dolegliwości. W przeciwieństwie do zabiegu operacyjnego nie są obarczone ryzykiem i skutkami ubocznymi oraz są o wiele tańsze. Oprócz tego, istnieje także duża szansa, że przez cały proces wyjdziesz jako silniejsza, bardziej sprawna osoba, mająca większy wpływ na swoje zdrowie! Jednak aby tak było, potrzebne jest odpowiednie nastawienie i przekonanie, że ćwiczenia i zabiegi mają sens, że operacja nie jest ostatecznym rozwiązaniem, które za pomocą ćwiczeń zostaje jedynie odroczone.

Daj z siebie wszystko. Sprawdź, jak daleko możesz zajść, jak wiele możesz wyciągnąć z rehabilitacji.

Zobacz, jak bardzo jesteś w stanie poprawić swój stan, kiedy weźmiesz zdrowie we własne ręce. Daj sobie czas, nie spiesz się, nie oczekuj wszystkiego od razu. Dopiero po tym rozważ pozostałe opcje. 

Dręczy Cię ból barku? Potrzebujesz pomocy, żeby zacząć sobie z nim radzić? Nie wiesz od czego zacząć? Odezwij się do nas – chętnie pomożemy! 

Literatura

Beard D. J. et al., Arthroscopic subacromial decompression for subacromial shoulder pain (CSAW): a multicentre, pragmatic, parallel group, placebo-controlled, three-group, randomised surgical trial, Lancet, 2018, 391(10118): 329–338

Haahr J. P. at al., Exercises versus arthroscopic decompression in patients with subacromial impingement: a randomised, controlled study in 90 cases with a one year follow up,  Ann Rheum Dis., 2005, 64(5):760-4.

Kise N. J., Exercise therapy versus arthroscopic partial meniscectomy for degenerative meniscal tear in middle aged patients: randomised controlled trial with two year follow-up, BMJ, 2016, 20;354:i3740

 


9 maja 2020

Zaburzenia percepcji

Czym jest percepcja? Jest to odbieranie siebie w przestrzeni. Dzięki niej postrzegamy wszystko dookoła nas, np. rodzaj podłoża na którym stoimy. Prawidłowa percepcja warunkowana jest prawidłową komunikacją obu półkul.

Lewa półkula odpowiada za: mowę, analityczne myślenie, liczenie, czas, logikę.

Jeśli uszkodzona jest lewa półkula, można zaobserwować:

-afazję- zaburzenia mowy,

-apraksję- brak możliwości wykonania wyuczonych czynności

-zespół pomijania

-zespół odpychania

Prawa półkula odpowiada za:  odbieranie kształtów, syntezę, uwagę, ponadczasowość, holistykę.

Jeśli uszkodzona jest prawa półkula, można zaobserwować:

-zespół pomijania

-agnozję- brak interpretacji bodźców

-zespół odpychania.

Jak można rozpoznać zaburzenia percepcji bez użycia specjalistycznych sprzętów?

-Pacjent nie wykonuje poleceń,

-Pacjent mówi dużo i chaotycznie,

-Brak motywacji pacjenta do terapii,

-Pacjent może być agresywny , złośliwy i wulgarny,

-Strach przed ruchem,

-Zahacza i potrąca porażoną stroną o różne przedmioty.

Jak postępować z osobami z zaburzeniami percepcji?

-Terapia powinna być skoncentrowana na celu funkcjonalnym,

-Zadania muszę być łatwe, należy pomagać w ich wykonaniu,

-Ograniczać liczbę bodźców i przestrzeń.

Na podstawie: Emilia Mikołajewska. Metoda NDT-Bobath w neurorehabilitacji osób dorosłych. PZWL, W-wa 2012

Pozdrawiam

Sara

Fizjoterapeuta neurologiczny, Poznań


19 kwietnia 2020

Stres z punktu widzenia neurofizjologii

Obecna sytuacja u wielu osób wywołuje stres. A mówi się, że stres szkodzi zdrowiu. Czy rzeczywiście to tylko slogan?

Kiedy do mózgu dociera informacja, że nasze życie jest w stanie zagrożenia (a tak mózg będzie odbierał nawet błahostki typu: sprzeczka czy awaria auta) wysyła impulsy do nadnerczy w celu uwolnienia adrenaliny. Dzięki jej działaniu przyspiesza rytm serca i oddech, wzrasta ciśnienie krwi, utlenowana krew płynie prosto do mięśni i mózgu. Podwzgórze wysyła impuls do przysadki w celu wydzielenia hormonu stresu- kortyzolu. Kortyzol podnosi ciśnienie tętnicze i stężenie glukozy we krwi. Na krótką metę jest to bardzo dobry mechanizm, który pomógł przetrwać naszemu gatunkowi. Jednak długotrwały stres (utrzymujący się przez tygodnie i lata), który wiąże się z utrzymującym się wysokim ciśnieniem krwi, a co za tym idzie wysokim stężeniem glukozy i lipidów we krwi może prowadzić do zawału serca czy udaru mózgu. Jednocześnie kortyzol powoduje uszkodzenie komórek nerwowych w hipokampie, który odpowiada za pamięć długotrwałą. Mózg szybciej się starzeje, ponieważ komórki obumierają „z przepracowania”.

Dodatkowo stres hamuje nasz układ odpornościowy (który jest nam teraz bardzo potrzebny) oraz układ trawienny.

Więc może zacznijmy od uśmiechu? Sygnały z mięśni twarzy wysyłane są do mózgu i w ten sposób poprawia się nasze samopoczucie. Poza tym jest udowodnione naukowo, że optymiści żyją dłużej niż pesymiści.

Pomyślcie o sposobach na zwalczanie stresu. My polecamy ruch wszelkiego rodzaju 🙂

Opracowano na podstawie: Kaja Nordengen. Mózg rządzi.

Sara Matecka,

fizjoterapeuta Poznań


30 marca 2020

Reedukacja mowy po uszkodzeniach OUN

Nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważna jest mowa. Nikt wszak nie żyje w pełni, jeśli nie jest w stanie skomunikować się z otoczeniem.

Ale co z osobami, które mają uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego? Czyli osobami z głęboką wieloraką niepełnosprawnością, po rozległych udarach mózgu, urazach czaszkowo-mózgowych?

Z pomocą przychodzą nam rozwiązania koncepcji Stymulacji Bazalnej. Prof. Frohlich w swojej książce zaproponował tzw. Baby- talk. Na czym to polega?

  1. Terapeuta/opiekun utrzymuje swoją twarz na odległość ok. 30 cm od chorego.
  2. Wprowadza się charakterystyczny, powtarzalny gest na początek np. dotknięcie policzka.
  3. Przez ok. 60 sek. wydaje się z siebie dźwięk, najlepiej żeby była to wokaliza, tego co pacjent potrafi już sam powiedzieć, np. mruczenie, samogłoska a, e, krótkie słowo… Jeśli pacjent nie mówi, należy zacząć od mruczenia. Dźwięk powinien być wydawany wyższą tonacją głosu, powolny, akcentowana powinna zostać modulacja i melodia wokalna. Dodatkowo powinno używać się mimiki twarzy, aby maksymalnie skupić na sobie wzrok.
  4. Następnie należy zrobić przerwę i czeka się na odpowiedź. Jeśli nie nastąpi przeprowadza się drugą lub trzecią próbę. Jeśli  pacjentowi udaje się wydawać dźwięki, należy je od razu powtórzyć, najdokładniej, jak to tylko możliwe. Chodzi o to, aby uświadomić chorego, że coś wypowiedział.
  5. Na zakończenie również używa się charakterystycznego gestu.

W ten sposób wchodzimy z chorym w swoisty dialog i przyzwyczajamy go do tej formy relacji, uczy się „mówienia” i „słuchania”. Powyższe dźwięki nabierają podstawowego znaczenia w komunikowaniu się. Z czasem możemy używać coraz trudniejszych dźwięków i słów. Metoda jest bardzo prosta i niezwykle skuteczna.

Na podstawie: Andreas Frohlich Stymulacja bazalna (od podstaw)

 

Sara Matecka

Fizjoterapeuta Poznań


18 marca 2020